|
W październiku 2009 w przestrzeni publicznej pojawiła się reklama zewnętrzna magazynu Playboy. Naszym zdaniem zdjęcia z sesji fotograficznych przeznaczonych wyłącznie dla widzów dorosłych, które epatują erotyzmem w miejscu publicznym, nie są odpowiednie dla dzieci. Tekst na temat tej reklamy znajdziesz tu. Przy tej okazji konsumenci nawiązali ciekawą wymianę maili z firmą AMS, o czym piszemy poniżej.
12 października 2009 roku konsumenci zaczęli wysyłać protest do firmy AMS, która na swoich billboardach umieściła reklamy magazynu "Playboy". Kodeks Etyki Reklamy stanowi, że reklama w przestrzeni publicznej taka jak billboard powinna być traktowana jak reklama skierowana do dzieci i młodzieży. Wielu konsumentów wysłało do firmy AMS swój protest wraz z pytaniami o etyczność umieszczania na billboardach reklam tego typu. Konsumenci otrzymali "sztampową" odpowiedź, która jest jednak bardzo niejasna. AMS pisze m.in. w swoim piśmie: „AMS nie ma prawa ingerować w reklamę, ani też tym bardziej cenzurować prezentowanych treści. Działanie takie byłoby nie tylko sprzeczne z zasadami uchwalonymi w "Kodeksie postępowania w dziedzinie reklamy zewnętrznej" Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej, której jesteśmy członkiem, ale również prowadziłoby do naruszenia wielu przepisów obowiązującego prawa np. ustawy o prawie autorskim”. AMS dalej pisze: „W każdym przypadku reklamy, która nie jest sprzeczna z prawem, a budzi wątpliwości kogokolwiek, zderzamy się z problemem definicji tzw. „dobrego obyczaju”, który nie jest zdefiniowany w przepisach prawa. To co dla jednych będzie już naruszeniem dobrego obyczaju, dla innych będzie po prostu reklamą. Dokonując takich arbitralnych osądów, ustawialibyśmy się w pozycji cenzora, której to roli przyjąć nie mamy prawa”. To zadziwiająca odpowiedź biorąc pod uwagę, że na stronie internetowej AMS w warunkach współpracy jest napisane, że „Zleceniobiorca (AMS) zastrzega sobie prawo do dokonania własnej oceny przedstawionego przez Zleceniodawcę projektu Reklamy w zakresie jego zgodności z obowiązującymi przepisami prawa oraz dobrymi obyczajami. W przypadku zakwestionowania przez Zleceniobiorcę treści Reklamy, Zleceniodawca dokona jej zmiany tak, aby jej treść nie budziła wątpliwości prawnych”. Można więc zadać pytanie, czy AMS wprowadza konsumentów w błąd swoimi odpowiedziami, gdyż w warunkach współpracy zapewnia sobie możliwość zażądania wprowadzenia zmian do reklamy, a w odpowiedzi do konsumentów pisze, że prawa takiego nie ma; czy też – używając języka AMS – w swoich warunkach współpracy rezerwuje sobie pozycję cenzora oraz zapewnia sobie w relacjach ze zleceniodawcami możliwość doprowadzenia do „naruszenia wielu przepisów obowiązującego prawa”. Wreszcie warto zwrócić uwagę na następujące kwestie: - wszelkie reklamy, które są sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz naruszają interes m.in. klienta są czynami nieuczciwej konkurencji, a te są zabronione przez prawo; reklamodawca, który dokonuje czynów nieuczciwej konkurencji, np. poprzez naruszenie dobrych obyczajów w reklamie, narusza więc prawo; - nie wiadomo, na czym polegać by miało naruszenie prawa autorskiego, gdyby AMS zdecydował się nie publikować reklamy, która jest sprzeczna z dobrymi obyczajami; AMS powinien brać pod uwagę ryzyko, że niektórzy konsumenci znają prawo autorskie; - zacytowane stanowisko Rady Reklamy nie mówi, że AMS - jako sygnatariusz Kodeksu - nie może weryfikować reklam; według powołanego stanowiska Rady Etyki Reklamy nie ma tylko takiego obowiązku (co jest i tak dyskusyjne); każdy przedsiębiorca, który uzna, że zaangażowanie się w dane przedsięwzięcie będzie nieetyczne powinien się od niego powstrzymać; - w końcu AMS nie odpowiedział wprost na żadne z zadanych pytań. |