Magnetic Jesus Dress Up PDF Drukuj Email

Dwoje młodych studentów dziennikarstwa – Karolina Ćwik i Piotr Łuczuk - zdecydowało się zaprotestować przeciwko publikacji „Focus Extra” – dodatku do magazynu „Focus”, w którym pokazano obraźliwy dla wielu osób produkt pochodzący z USA nazwany „Magnetic Jesus Dress Up”. Członkowie Stowarzyszenia Twoja Sprawa doradzali Karolinie i Piotrowi w ich działaniach.

W specjalnym wydaniu magazynu „Focus Extra” zatytułowanym „Święci – instrukcja obsługi” zamieszczony został przedruk znanej w Stanach Zjednoczonych „zabawki” Magnetic Jesus Dress Up. Pierwszy egzemplarz serii magnesów na lodówkę z ukrzyżowanym Chrystusem i elementami garderoby, w które można było Jezusa ubrać pojawił się na rynku w 1991 roku. Po serii skarg i protestów, dystrybuująca go firma zrezygnowała jednak z jego dalszej sprzedaży. Niezależnie od tego, czy ktoś jest chrześcijaninem czy też nie, wyśmiewanie wizerunku cierpiącego człowieka jest przejawem braku kultury i nie liczenia się z uczuciami wielu konsumentów.

Po wielu latach, redakcja polskiego magazynu „Focus Extra” zdecydowała się umieścić przedruk zdjęcia ukazującego wspomniany produkt w całej swojej okazałości. Publikacja przedstawia ukrzyżowanego Jezusa, otoczonego różnymi elementami garderoby, którymi można tę postać przyodziać m.in. w strój diabła lub tancerki hawajskiej w biustonoszu. Napis INRI (Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum) zastąpić można tekstem „Hang in there baby!” lub „TGIF” („Thank God It’s Friday” – „dzięki Bogu już piątek”). W komentarzu odredakcyjnym dziennikarze magazynu uznali, że „rzecz, trzeba przyznać, jest rozbawiająca, zwłaszcza w kontekście napisu TGIF, który stanowi skrót angielskiego tytułu filmu „Dzięki Bogu, już piątek”. Jak wiadomo, piątek jest dniem ukrzyżowania Chrystusa.

Organizatorzy protestu postanowili pójść mniej typową drogą. Wszystkie firmy, które reklamowały swoje produkty w „Focus” i „Focus Extra” w miesiącu ukazania się wyżej wspomnianego wydania magazynu otrzymały pisma ze stanowczą prośbą o ustosunkowanie się do omawianej publikacji. W piśmie proszono o odpowiedź na pytania, czy reklamodawcy wiedzieli o treści publikacji, czy się z nią utożsamiają oraz czy zamierzają nadal zamieszczać reklamy w tymże wydawnictwie. Wraz z Karoliną i Piotrem pod listem podpisało się wiele znanych osób, w szczególności ludzi mediów, w tym m.in. Ks. Marek Gancarczyk (redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”), Dariusz Karłowicz (szef Fundacji Świętego Mikołaja), Paweł Milcarek (publicysta, obecnie redaktor naczelny Programu II Polskiego Radia), Joanna Najfeld (dziennikarka), Rafał Porzeziński (dziennikarz i rzecznik Stowarzyszenia Twoja Sprawa), Jan Pospieszalski (prowadzący programu „Warto rozmawiać”), o. Jacek Salij (znany duszpasterz dominikański), Piotr Semka (publicysta „Rzeczpospolitej”) i inni.

Akcja odniosła sukces pokazując autorom tej pożałowania godnej publikacji, że muszą liczyć się z reakcją osób, dla których ważne są uczucia innych ludzi, niezależnie od tego, jaką wiarę wyznają. Poza wszystkim jednak, warto było wyraźnie pokazać, że w kontekście działań komercyjnych niestosowne jest naśmiewanie się ze śmierci jakiejkolwiek osoby. Także część reklamodawców stanowczo zareagowała na tę skandalizującą publikację. Firma JVC poparła protest i poinformowała, że nie zamieściłaby reklamy znając treść dodatku do magazynu „Focus”. Jej przedstawiciele wysłali do wydawcy pismo z żądaniem wyjaśnień. Z kolei Grupa TP (jednego z najpoważniejszych reklamodawców na rynku) przekazała swojemu domowi mediowemu instrukcje, aby reklamy Grupy TP nie znajdowały się w pobliżu treści naruszających uczucia religijne.

Rada Etyki Mediów, do której adresowany był protest, ustosunkowała się do niego i wydała w tej sprawie oświadczenie. W oficjalnym stanowisku czytamy: „Uważamy, że publikacja „Focusa” jest przejawem braku kultury, niezależnie od naruszenia zapisanych w Karcie Etycznej Mediów zasad: szacunku i tolerancji, a także kierowania się przede wszystkim dobrem odbiorcy”. Pełne oświadczenie Rady Etyki Mediów znajdziesz tutaj. To ważny sygnał, gdyż podkreśla, iż działania medialne – pomijając wszelkie rozważania natury religijnej – powinny być po prostu zgodne z dobrymi obyczajami, których przejawem jest szacunek dla innych, tolerancja oraz kultura w obcowaniu z drugą osobą.

Publikacja „Focusa” stała się też jednym z tematów programu „Warto rozmawiać”. Wszyscy uczestnicy dyskusji, zarówno ci konserwatywni (Paweł Kowal, Tomasz Terlikowski), jak również ci lewicowi i bardziej liberalni (Zbigniew Mikołejko, religioznawca, czy poseł SLD Jerzy Wenderlich) nie pozostawili na publikacji w „Focus Extra” suchej nitki. Na określenie materiałów przedrukowanych przez magazyn padały takie sformułowania jak „żałosne”, „śmieć kulturowy”, „coś marnego”, itp. Cały program można zobaczyć w Internecie na stronie internetowej TVP. Z pewnością, nie był to dzień sukcesu działu public relations grupy G+J, która wydaje magazyn „Focus”.

Poza próbą dotarcia do reklamodawców, organizatorzy protestu zdecydowali także o publikacji w Internecie petycji, pod którą podpisało się ponad 10 000 osób. Warto odwiedzić stronę internetową, na której petycja ta nadal się znajduje i zapoznać się z ciekawymi wypowiedziami sygnatariuszy.

Akcja dwojga studentów, którym doradzały osoby związane ze Stowarzyszeniem pokazuje, że konsumenci mogą skutecznie zareagować przeciwko publikacjom, które w sposób cyniczny wyśmiewają wartości tak bliskich wielu konsumentom w Polsce.