Dzieci mówią: rodzice nas nie kontrolują

Wręczając smartfon, laptop czy tablet jesteśmy często przekonani, że w ten sposób okazujemy dziecku troskę i spełniamy jego marzenia. To wszystko prawda. Jednak bez głębszej refleksji to spełnienie marzeń może rodzić opłakane skutki. Wyrazem akceptacji i miłości rodzicielskiej nie może być tylko wręczenie najnowszego technologicznego gadżetu i pozostawienie z nim bez nadzoru. Realia narzucają obowiązek wprowadzenia dziecka w  świat i pozytywnych i negatywnych aspektów korzystania z sieci. To wymaga ze strony rodzica ustawicznej edukacji i zaangażowania w potrzeby dziecka. W nawale codziennych obowiązków coraz częściej rodzice mają jednak problem ze znalezieniem czasu na bycie z dzieckiem i rozmowę z nim. Może to powodować systematyczną utratę więzi i bliskości, a im trudniej o kontakt, tym proces wychowania zaczyna obfitować w problemy. Dzieci, które mają poczucie osamotnienia łatwiej uciekają w świat wirtualnych społeczności, gier czy youtubowych, pseudoautorytetów. Tam szukają kontaktów i zrozumienia. Budowanie relacji, bycie akceptowanym, zauważonym i wysłuchanym jest potrzebą każdego, a zwłaszcza dorastającego człowieka. Kiedy brakuje tego w rodzinie, Internet staje się alternatywnym środowiskiem wyrażania siebie. Jest też miejscem zetknięcia się zachowaniami dla młodych użytkowników niebezpiecznymi i szkodliwymi. 

Tegoroczny raport Urzędu Komunikacji Elektronicznej, dotyczący badań na grupie 500 uczniów w wieku 7-14 lat wraz z ich rodzicami, miał pokazać funkcjonowanie rynku w zakresie usług elektronicznych, ale dodatkowo pokazuje również wiele ciekawych mechanizmów w kontekście relacji rodzinnych oraz bezpieczeństwa dzieci i młodzieży.

Ogromna większość – 90,2 proc. przebadanych dzieci potwierdza, że korzysta z internetu. 83,6 proc. na co dzień posługuje się smartfonem. Prawie wszystkie dzieci korzystają z telefonu w celu dzwonienia do rodziców/rodziny (97,1 proc.). Telefon bardzo często służy także do pisania i odbierania SMS-ów (84,4 proc.) oraz rozmów ze znajomymi (83,6 proc.). Trzy czwarte badanych gra na nim w gry (75,1 proc). Blisko co drugi małoletni respondent wskazuje na korzystanie z komunikatorów internetowych (49,0 proc.), aplikacji internetowych (48,6 proc.) oraz portali (46,6 proc).

Przy takiej skali zjawiska aktywności dzieci w sieci, nie można przemilczeć pytania o ich bezpieczeństwo.

Wśród rodziców pokutuje często niechęć do przekraczania granicy wirtualnego świata i poznawania jego reguł. Nie mają też  wiedzy o tym, co ich dzieci znajdują się w sieci internetowej. Cyfryzacja życia zmusza nas jednak do zmian. Te widoczne są w wynikach badań UKE, gdzie częstotliwość korzystania z internetu i jego nośników jest bardzo podobna zarówno w grupie dzieci, jak i dorosłych. Dzieci korzystają z Internetu przede wszystkim za pośrednictwem laptopa (71,6 proc. – dzieci, 71,3 proc. – rodzice) oraz smartfonu (69,8 proc. – dzieci, 69,5 proc. – rodzice). Co czwarte dziecko korzysta z sieci na komputerze stacjonarnym (27,1 proc. – dzieci, 26,0 proc. – rodzice), czy tablecie (26,8 proc. – dzieci, 26,7 proc. – rodzice).

O ile dorośli mają zdolność oceny treści szkodliwych, niebezpiecznych czy po prostu bezwartościowych, to dzieci takich umiejętności nie mają. Dlatego dla ich bezpieczeństwa postawa rodziców ma ogromne znaczenie. Nie może w niej dominować lęk i poczucie niepewności. Nie może decydować dziecięca zachcianka, czy chęć zyskania kilku godzin przysłowiowego świętego spokoju. Każdy rodzic wręczając dziecku urządzenie z dostępem do internetu powinien bez najmniejszych wątpliwości uruchomić narzędzia ochrony. Tymczasem na pytanie „Czy rodzice w jakiś sposób kontrolują korzystanie przez Ciebie z telefonu (np. zainstalowali specjalną aplikację)?” w badaniach UKE 57,0 proc. dzieci odpowiedziało – NIE!

Na to samo pytanie odpowiedzieli także rodzice, wśród których aż 65,0 proc. nie korzysta z kontroli telefonu dziecka, a 62,6 proc. potwierdza, że ich dzieci samodzielnie instalują na swoim telefonie różne aplikacje. 

Czy to oznacza, że Ci rodzice uważają, iż przygotowali swoje dzieci na to, co mogą znaleźć w  sieci? Czy są spokojni o to jak dziecko zareaguje i poradzi sobie z emocjami po zetknięciu się z np. stronami pornograficznymi? Czy wreszcie nie są zainteresowani tym, jakie znaczenie może to mieć dla rozwoju ich dzieci?

Telefon, laptop, komputer to urządzenia, których użycie przez dziecko musi być konkretnie uzasadnione i osadzone w ustalonych zasadach. Jasno określone ramy czasu i sposobu korzystania są podstawowym warunkiem udostępnienia ich zwłaszcza młodszym dzieciom. Zdecydowanie decyzja o kupnie telefonu dla dziecka musi być poprzedzona rozmową z nim. Rodzice powinni być także świadomi co stanowi dla ich dzieci w sieci największą atrakcję. Kiedy dzieci deklarują w 71,0 proc., że korzystają z YouTube, 55,0 proc. z Facebook’a, a 25,0 proc. Snapchat’a, to ważne, żeby rodzice również mieli świadomość takich statystyk i poznali te narzędzia współczesnej komunikacji. Na pytanie „Z jakich serwisów i portali społecznościowych korzysta Pana/Pani dziecko?” już tylko 59,0 proc. rodziców podaje YouTube, 50,0 proc. Facebook’a i 15,0 proc. Snapchat’a.

Może warto, żeby one stały się tematem naszych rozmów z dziećmi i pretekstem do budowania bliższej więzi z nimi. Dla nas dorosłych to okazja do nauki czegoś nowego, a dla dzieci wyraźny sygnał, że są dla ważne i to, co jest dla nich istotne, interesuje też nas rodziców. Łatwiej wtedy znaleźć wspólny język do rozmowy o rzeczach trudnych i szkodliwych, które też są powiązane z mediami i Internetem, jak w przypadku właśnie pornografii.

Odpowiedzialny za wychowanie dorosły nie może przemilczeć istnienia treści, które realnie zagrażają prawidłowemu rozwojowi dziecka i temu, jak będzie ono funkcjonować w życiu dorosłym. Pornografia jest takim produktem. Pozostawianie dziecka samego w konfrontacji z treściami przerastającymi jego możliwości rozumienia, odczuwania i przeżywania, zawsze skończy się ze szkodą dla niego. Pornografia przenikając w świat gier, muzyki i filmu bez odpowiedniego zabezpieczenia, stwarza realne ryzyko uzależnienia młodych ludzi, zanim jeszcze będą wstanie zrozumieć w jaką pułapkę wpadli. Rolą dorosłych jest poinformowanie o tym zagrożeniu, odkrycie prawdy o pornografii i pokazaniu, jak zgubny może mieć wpływ na ich przyszłe relacje i zdolność czerpania satysfakcji z życia.

Źródło: https://www.uke.gov.pl

« wróć