“Plankton” gorszy od patostreamingu.

“Nie wierzę?! I ludzie to oglądają?”,”To jest dostępne?”.. tak na widok nagrań patostreamerów reagują niczego nieświadomi rodzice..

W ostatnich tygodniach powrócił w mediach temat bardzo szybko rozwijającego się i szkodliwego zjawiska jakim jest patostreaming. Choć jest ono relatywnie nowe (ma kilka lat), to odsłania bardzo niebezpieczną tendencję wśród młodych ludzi – robienia dla coraz większej oglądalności i pieniędzy, coraz bardziej niebezpiecznych i głupich rzeczy na oczach widzów. Głośne sieciowe afery z udziałem kilku znanych polskich patostreamerów takich jak Rafatus, Gural, Daniel Magical, Rafonix, pokazały też jak bardzo patostreaming jest popularny wśród młodzieży. Niepokoi fakt, że kanały Boxdela, Mahonka, Bystrzaka TV czy Tajfuna.. mogą pociągać za sobą kolejnych naśladowców. Na uznanie zasługuje sprzeciw innych twórców YouTube’a, którzy na taką formę wulgaryzacji i zaśmiecania Internetu po prostu się nie godzą i w tej samej kategorii z patostreamerami być nie chcą.

A na czym ci źli budują swoją popularność?

Im bardziej drastyczne nagranie, im więcej w nim wulgarności, przemocy, dosadności i upodlenia samych siebie oraz osób im towarzyszących, tym większa ilość widzów i donacji dla patostreamera. Dla szybkiego zarobku osoby te przekraczają przyjęte granice i zasady społecznego funkcjonowania, bo o kulturze i wychowaniu trudno w ogóle tu mówić.  Niestety bycie ordynarnym i bezwzględnym bardzo się w sieci opłaca. Ofiarami tych pseudo „twórców”, jak niektórzy mówią o sobie, jest ich własna rodzina (Rafatus, Daniel Magical) i znajomi, których potrafią ośmieszać, bić i wyzywać na oczach widzów. Szkalowani, wyśmiewani i wykorzystywani są także sami oglądający, czego przykładem były bulwersujące zachowania youtubera “Gurala”, namawiającego nieświadome niczego nastolatki do rozbierania się przed kamerą. Dużą popularnością cieszą się także tzw. „rajdy”. To rodzaj zmanipulowanego przez patostreamera masowego spamu jego fanów na transmisję innego youtubera i przejmowanie „czatu”. I tu już fantazja tych najbardziej wulgarnych i nie mających zahamowań patoyoutuberów może zaskoczyć. Wszelka krytyka kontentu opartego na najniższych ludzkich instynktach jest przez nich zazwyczaj wyśmiewana, a krytykującym przypisują oni brak dystansu i poczucia humoru.

W Polskiej sieci, tacy jak Gural, Rafatus i jemu podobni, stworzyli odrębny gatunek “patokanałów”, których trudno w takim wydaniu szukać gdzie indziej. Szokuje to, że oni sami postrzegają to co robią, jako nowoczesną formę sztuki czy performensu.. Punktem wyjścia byli tzw. „gamerzy” internetowi. Podglądani przez innych graczy, z czasem swoje komentarze na temat gier, zaczęli urozmaicać mówiąc i robiąc online coraz odważniejsze rzeczy. Przesuwanie granic stworzyło nie tylko nową kategorię dewiacyjnych filmików, ale także kolejną grupę youtuberów, czerpiących korzyści z upowszechniania tego co w sieci najgorsze. Tych nazywa się „planktonem”, a ich działanie może być jeszcze bardziej niebezpieczne niż samych patostreamerów.

„Podpuszczacze” prowadzący swoje kanały na platformie YT udostępniają i komentują najbardziej pikantne i idiotyczne momenty streamów, nie stroniąc także od treściami erotycznymi czy pornograficznych, które również bez ograniczeń można obejrzeć na kanale np. SexMasterki. I to rozsiewanie materiałów wulgarnych, seksualizujących, pornograficznych i pełnych przemocy stanowi nowe zagrożenie dla najmłodszych, które jeszcze trudniej eliminować z sieci. 

Prawdziwymi ofiarami są dzieci i młodzież. Obserwują i przyswajają te patologiczne wzorce. Dla wielu to dowód na to, że można przekraczać granice i nie ponosić za to odpowiedzialności. Patostreamera publikującego swoje relacje na żywo, może zablokować jedynie właściciel kanału. Warto taki apel skierować do Google i „zgłaszać” niebezpieczne treści.

Jako rodzic nie możesz być obojętny, nawet jeśli niektórzy z nich, mimo wyrzucenia z YT, dalej nadają, robiąc to na przykład z platformy Show Up TV. Tam pornografia jest dodatkowo dostępna bez ograniczeń milionowej publiczności, wśród której są niestety coraz młodsi followersi patostreamerów.

Jedyną receptą na ograniczenie destrukcyjnego wpływu tego typu zjawisk na dzieci jest konsekwentny nadzór ze strony rodziców i cierpliwe tłumaczenie im zagrożeń. Użycie technologicznych zabezpieczeń w tym przypadku to minimum, jakie musimy wykorzystać. I nie bójmy się podejmować zdecydowanych kroków.

« wróć