Dlaczego to robimy?

Mówiąc najprościej: bo czujemy, że trzeba i warto. Za tą odpowiedzią kryje się jednak szereg różnorodnych motywacji i przyczyn, które sprawiają, że tak wiele osób angażuje się w nasze akcje. 

Poniżej prezentujemy najczęstsze motywacje naszych sympatyków:

+Ponieważ wulgarna reklama jest szkodliwa.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że reklama, która jest wulgarna, seksualizująca lub narusza w inny sposób dobre obyczaje, wpływa negatywnie na jej odbiorców, a szczególnie dzieci, które dopiero formują swoją wrażliwość i wiedzę o otaczającym je świecie. Zjawiska te przenikają kulturę masową, dotykają sfery relacji międzyludzkich, a na najgłębszym poziomie mają wpływ na niską samoocenę odbiorcy.

Spośród wielu form naruszeń dobrych obyczajów w reklamie na pierwsze miejsce wybijają się przekazy seksualizujące i uprzedmiotowiające człowieka, a szczególnie wizerunek kobiet. Wiele badań dowodzi, że tak wielkie natężenie seksualizujących przekazów w reklamach rodzi liczne negatywne konsekwencje w bardzo wielu sferach życia, np. spadek ambicji wśród dziewcząt, postrzeganie siebie i innych w sposób przedmiotowy, niższa satysfakcja z własnego ciała, zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia), zaburzenia nastroju, czy wręcz depresja. 

Każda kolejna udana akcja konsumencka ma realny wpływ na branżę reklamową, gdyż redefiniuje granice, których przemysł marketingowy nie powinien przekraczać.

Obszerne informacje o zjawisku seksualizacji, a także informacje o jego konsekwencjach, poparte wieloma przykładami badań, były obszernie zaprezentowane podczas zorganizowanej przez nas konferencji sejmowej “Odebrana niewinność”. Relację z konferencji, raporty o zjawisku a także nagrania najważniejszych wystąpień, można znaleźć na tej stronie

+Ponieważ chronimy dzieci przed pornobiznesem.

Ekstremalnym przykładem zjawiska uprzedmiotowienia i seksualizacji jest pornografia. Badania prowadzone wśród uczniów polskich gimnazjów nie pozostawiają złudzeń – mamy do czynienia z epidemią, zalewającą niepostrzeżenie nasze szkoły.

W niektórych gimnazjach odsetek chłopców korzystających z pornografii raz w tygodniu wynosi nawet 35-40%, z czego nawet 15% przyznaje się codziennej konsumpcji pornografii, co wskazuje już na efekt uzależnienia. Oznacza to że niemal 1/3 dorastającego pokolenia kształtuje swoje wyobrażenie o seksualności i o relacjach międzyludzkich z filmów, prezentujących seks jako czynność mechaniczną, zwierzęcą, bardzo często brutalną i poniżającą kobiety.

Współczesna pornografia to gigantyczny biznes, który opiera się na skrajnym uprzedmiotowianiu, poniżaniu i stosowaniu przemocy wobec kobiet. Biznes ten często w sposób skrajnie cyniczny kieruje swoje działania reklamowe do dzieci, wiedząc, że dobry klient, to uzależniony klient, a nastolatka lub dziecko uzależnić jest najłatwiej. Niestety obserwujemy, że pornobiznes coraz brutalniej atakuje swoimi przekazami marketingowymi również dzieci.

Więcej o problemie „pornografizacji” kultury opowiada książka „Pornoland. Jak skradziono naszą seksualność”, autorstwa Geil Dines, amerykańskiej badaczki tematu. UWAGA –książka zawiera drastyczne treści, odsłaniając prawdziwe oblicze pornobiznesu. Stowarzyszenie Twoja Sprawa jest partnerem medialnym polskiego wydania tej książki.

Więcej o książce można się dowiedzieć z tej audycji radiowej, w której wzięliśmy udział.

+Ponieważ sprzeciwiamy się przedmiotowemu traktowaniu kobiet.

Wierzymy, że wszyscy ludzie mają przyrodzoną godność i wypływające z tej godności prawa. Godność ta wyklucza przedmiotowe traktowanie człowieka, którego najbardziej powszechnym przykładem w reklamach jest przedstawianie kobiet w rolach seksownych maskotek, które mają być głównie obiektami seksualnymi. Reklamy, poprzez swoją nachalność i częstotliwość, wmawiają kobietom, że bycie seksowną, i to w ramach bardzo wąsko wyznaczonych standardów, jest ich głównym celem w życiu, a mężczyzn uczą, że wartość kobiety mierzy się wyłącznie ich wyglądem.

+Ponieważ odpowiedzialnością rodziców jest chronić swoje dzieci.

Wierzymy, że to na rodzicach spoczywa wyłączna odpowiedzialność za wychowywanie własnego dziecka. Jako rodzice chcemy korzystać z każdego dostępnego sposobu, aby chronić nasze dzieci przed negatywnymi konsekwencjami kontaktu z wulgarnymi treściami. Jednym z takich skutecznych sposobów jest udział w akcjach konsumenckich, czyli wywieranie presji na przedsiębiorców, aby szanowali dobro również najmłodszych obywateli naszego kraju.

Oczywistym jest, że na tym nasza rodzicielska odpowiedzialność się nie kończy. Uczymy nasze dzieci mądrego i krytycznego obcowania z mediami, uważnego selekcjonowania treści, które do nich trafiają, wyjaśniamy mechanizmy rządzące mediami i reklamą. Jesteśmy jednak przekonani, że te różne działania nie wykluczają się, a raczej uzupełniają i zwiększają szansę na wychowanie mądrego człowieka.

Ponadto, rodzice mają prawo domagać się zarówno od państwa, jak i od przedsiębiorców ochrony dzieci przed demoralizacją, co zresztą znalazło wyraz w art. 72 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, w zapisie: “Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.”

+Ponieważ wulgarne reklamy naruszają nasz zmysł estetyki.

Chcemy żyć w przyjaznej i estetycznej przestrzeni. Gdy poruszamy się ulicami naszych miast nie chcemy co kilka kroków odwracać głowę, czując osobiste zażenowanie chamskimi reklamami, często naruszającymi zasady dobrego smaku i elementarnej kultury. Angażując się w akcje konsumenckie chcemy głośno mówić, że to nie konsumenci, ale przedsiębiorca powinien czuć się zażenowany swoim nieodpowiedzialnym działaniem. Chcemy przywracać elementarne zasady kultury w przestrzeni publicznej.


+Ponieważ chcemy mieć wpływ na przestrzeń publiczną.

Wierzymy w społeczeństwo obywatelskie. Wierzymy, że w naszym kraju, w naszym domu, to my – obywatele – jesteśmy gospodarzami. Jako gospodarze mamy zaś prawo, niezależnie od wyznawanych poglądów, wieku czy płci, aby współdecydować o tym, jak nasz wspólny dom jest urządzony, jak funkcjonuje wspólna przestrzeń. Nie dajemy prawa wielkim koncernom, agencjom reklamowym czy nieodpowiedzialnym przedsiębiorcom, do zawłaszczania przestrzeni publicznej w imię swoich krótkotrwałych i partykularnych interesów. Przyjmowane przez nas sposoby działania pozostają w pełni zgodne z obowiązującym prawem.

+Z powodów religijnych.

Stowarzyszenie Twoja Sprawa nigdy nie używa argumentów religijnych w swoich działaniach. Niemniej jednak wiemy, że dla wielu uczestników naszych akcji, to właśnie ich wiara stanowi motywację do włączania się w nasze akcje konsumenckie. Stowarzyszenie Twoja Sprawa chce łączyć ludzi niezależnie od ich światopoglądu, czy wyznawanej wiary, aby wspólnie realizować nasze prawa i wolności obywatelskie wyrażone w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, która w swojej preambule odnosi się do wszystkich obywateli naszego kraju: ”…zarówno wierzących w Boga, będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielających tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzących z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski”.

+Ponieważ lubimy reklamę. Dobrą reklamę.

Reklama etyczna nie musi (i nie powinna!) być nudna. Wiemy i mamy na to wiele przykładów, że reklama może być przyjazna, a jednocześnie kreatywna, lekka i inspirująca. Pomysłowa, zaskakująca, niepowtarzalna kreacja zapada w pamięć dużo bardziej, niż operowanie znanymi, ogranymi, niskimi motywami wykorzystującymi seks, przemoc czy brak kultury. Takie nieprzyjazne reklamy są dodatkowo przeciwskuteczne, często bardziej zrażają konsumentów do produktu, niż do niego zachęcają. Zdajemy sobie sprawę, że przemyślana, dobrze przygotowana kreacja reklamowa może aspirować do rangi małego dzieła sztuki i docierać samoistnie do wielu konsumentów. Chcemy więc zachęcać i motywować branżę reklamową, do tworzenia takich właśnie reklam, których obecność w przestrzeni miejskiej z radością powitamy.